|
Strona 4 z 4
W 1985 r. Komisja ds. Żywienia przy WHO ustaliła dla krajów wysoko rozwiniętych przeciętne normy żywieniowe, ale już w 1991 r. okazało się, że w żywności, m.in. z powodu coraz doskonalszego przetwarzania produktów spożywczych, brakuje ok. 40% mikro- i makroelementów oraz błonnika. W rezultacie, nieświadomie odczuwając niedobory, najczęściej rekompensujemy je dodatkową porcją pożywienia, tłumiąc głód jakościowy - tyjemy, zaburzając dalej równowagę składników w organizmie. Rocznie zjadamy z pożywieniem 4-7 kg różnego rodzaju toksyn. Tak duża ilość chemikaliów nie może być obojętna dla organizmu - często efektem są wysypki, ataki astmy, stany zapalne żołądka, zła praca jelit, nadpobudliwość, bezsenność, zaburzenia ciśnienia itd. Związki te utrudniają przyswajanie witamin, makro i mikroelementów, a nie strawione pokarmy stają się kolejnymi toksynami, które przenikają do krwi i drażnią układ odpornościowy. Poważnym problemem cywilizacji jest zmiana sposobu odżywiania. Wciąż zapominamy, że jedzenie nie powinno zaśmiecać, lecz czyścić i regenerować organizm. Obecnie spożywamy zbyt dużo pokarmów nadmiernie przetworzonych, sztucznie konserwowanych, barwionych, przygotowanych i podgrzewanych w kuchenkach mikrofalowych. Dodatkowo zjadamy nadmiar białego pieczywa, słodyczy, cukru, soli, tłuszczów. Dzieci i młodzież, kosztem czystej wody, naturalnych owoców, warzyw oraz wyciskanych z nich soków, piją w nadmiarze napoje gazowane, pozbawione jakichkolwiek wartości odżywczych, zawierające za to znaczne ilość cukru, słodzików, chemicznych substancji smakowych, zapachowych czy konserwujących. Ukochany napój młodych ludzi nie tylko zawiera kwas ortofosforowy, utrudniający przyswajanie wapnia i magnezu przez organizm, ale ponadto drażni błony śluzowe żołądka. W efekcie, rozwijający się organizm ma nie tylko problemy z prawidłową budową kości, ale również z nadmierną pobudliwością i brakiem koncentracji. Bardzo niebezpieczna jest dieta wysokobiałkowa, połączona z dużą ilością tłuszczów i sztucznych węglowodanów. Szkodliwe działanie spożywanego w nadmiarze mięsa nie ujawnia się szybko, lecz trwa lalami, dlatego na ogół tak trudno znaleźć związek przyczynowy pomiędzy rozwojem chorób a spożywaniem dużej ilości białka, tłuszczu. Taka dieta, stosowana przez dłuższy okres, obciąża nerki, przewód pokarmowy, zwłaszcza wątrobę. Warto pamiętać, że znaczne podwyższenie zawartości wielonienasyconych kwasów tłuszczowych jest bardziej szkodliwe niż małe ilości nasyconych kwasów tłuszczowych. Nienasycone kwasy tłuszczowe - łatwo reagujące na obróbkę przemysłową - mogą przeistaczać się w tzw. kwasy tłuszczowe trans, które wpływają negatywnie na strukturę błon komórkowych, ściany jelit oraz zawartość tłuszczów we krwi. W efekcie masy tłuszczowe zatrzymują przepływ krwi przez naczynia włosowate, co znacznie ogranicza dostęp tlenu i pokarmu do tkanek, przyspieszając proces arteriosklerozy. Bez naturalnych węglowodanów (zawartych w kaszach, nasionach, warzywach, owocach) nie może prawidłowo przebiegać metabolizm tłuszczów. W efekcie dochodzi do znacznego zakwaszenia organizmu. Aby zneutralizować ten stan, organizm dostarcza zasadowych soli wapniowych, „pożyczanych" z kości. Nadmierne spożywanie białka dodatkowo przyspiesza pracę nerek, przyczyniając się do ucieczki z moczem wapnia, fosforu, żelaza i cynku.
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 Następna > Ostatnie >>
|