Loading...
Kręgosłup

Slim Formula, czyli sekret młodości

Młoda, szczupła kobieta w białej sukience

Nie szukaj magicznego rozwiązania, by pozbyć się swoich ekstra kilogramów! Sekrety odchudzania są znacznie prostsze, niż może się to wydawać; powinny być tylko właściwie i roztropnie zastosowane.

Powszechne jest, że większość osób powyżej 40 r. życia staje się otyła. Niestety, obecnie problem otyłości zaczyna się już w dzieciństwie. Można to przypisać bardziej nawykom żywieniowym niż cechom genetycznym.

Zgodnie z wynikami badań, przeciętna europejska kobieta tyje minimum 7 kg pomiędzy 20 a 50 r. ż. Otyłe osoby zwykle próbują znaleźć usprawiedliwienie dla swoich nadmiernych kilogramów. A ci, którzy nie mają problemów ze swoją masą ciała, zwykle uważają, że nie ma żadnych sztuczek w odchudzaniu: po prostu powinniśmy zjadać mniej kalorii niż spalamy. Niestety, jest to znacznie bardziej skomplikowane niż myślimy!

Dlaczego tak łatwo przytyć i dlaczego tak trudno stracić kilogramy?

Odchudzanie może być trudnym i męczącym zadaniem. Średnio 95 na 100 osób stosujących dietę rezygnuje z odchudzania, bez względu na to, której metody próbują. Powszechnie wiadomo, że otyłość jest nie tylko niewygodna, ale prowadzić może do wielu zaburzeń – cukrzycy, nadciśnienia tętniczego, chorób układu krążenia, pewnych typów nowotworów, itd. Im starsi jesteśmy, tym znacznie trudniej nam się odchudzić. Na 100 osób 95 ponosi porażkę, ponieważ ignorują oni podstawowe zasady ludzkiej fizjologii. W praktyce oznacza to, że kiedy stosujemy ścisłą dietę, tzn. drastycznie zmniejszamy spożycie pokarmu przez okres czasu dłuższy niż trzy dni z rzędu, nasz organizm niewłaściwie odbiera to jako sygnał głodu i automatycznie spowalnia nasz metabolizm, aby ochronić i zmagazynować tak dużo tłuszczu, jak to tylko możliwe. Ten fakt sprawia, że proces i stopień utraty masy ciała staje się maksymalnie trudny.
Gdy rezygnujemy ze stosowania diety, nasz metabolizm już tak zwolnił, że nawet jeśli jemy w przybliżeniu połowę tej ilości co przed rozpoczęciem diety, znowu zaczniemy tyć. Jest to proces, który nazywamy „efektem jo – jo”. Mówiąc krótko, większość diet odchudzających zbudowanych jest na „mechanizmie efektu niepowodzenia”, co przynosi zniechęcająco niski wskaźnik powodzenia.
Innym powszechnym problemem jest wyznaczenie sobie nierealnego celu. Chodzi o to, że głodzisz się, by uzyskać sylwetkę, której nie możesz osiągnąć z Twoim typem genetycznym. Rozczarowanie, którego doznajesz, może znacznie spowolnić, a nawet zatrzymać proces odchudzania. Z tego powodu ważne jest, by zaakceptować naszą podstawową budowę i uświadomić sobie, że nie każdy może mieć wygląd modelki.

A zatem, jakie jest rozwiązanie?

Zacznijmy od faktu, że zgodnie z najnowszymi wynikami badań naukowych, otyłość nie jest wyłącznie i nie w każdym przypadku wynikiem obżarstwa.
Jest to opinia francuskiego lekarza – naukowca doktora Pierre Nys. Jego zdaniem, główną przyczyną skłonności do otyłości jest zaburzenie homeostazy naszego organizmu. Mówiąc prosto, pojawienie się zaburzeń w ogólnym stanie równowagi i metabolizmie naszego organizmu nieuchronnie prowadzi do otyłości. Ponadto, nasze zdrowie (nasz harmonijny byt) zależy przede wszystkim od naszego stylu życia, jak również naszych nawyków żywieniowych (tzn. co jemy, jak często i w jakiej kompozycji). Dr Nys ustalił w zasadzie trzy różne typy skłonne do otyłości, a mianowicie: typ insulinowy, leptynowy i stresowy. Jego zdaniem reakcja naszego organizmu w przypadku zaburzonej równowagi zależy od typu, do którego należymy.
W typie insulinowym problemem jest brak równowagi pomiędzy tempem zużywania przez tkanki cukrów jako energii, a produkcją insuliny. Oznacza to, że tkanki nie reagują odpowiednio (nie są wystarczająco wrażliwe) na insulinę. Ta oporność tkanek obwodowych na insulinę powoduje w rezultacie nadmierną produkcję insuliny i drastyczne wahania poziomu cukru we krwi. Z tego powodu, osoby z tym problemem podjadają przez cały długi dzień. Mając wzmożone uczucie głodu, spożywają coraz więcej pożywienia, zmuszając trzustkę do produkcji jeszcze większych ilości insuliny. Insulina pobudza proces magazynowania tłuszczu i im więcej jesz, tym więcej energii*przekształca się w tłuszcz. W tym momencie zaczyna się magiczne koło tycia.

Typy leptynowe, zupełnie inaczej niż powyższy typ, rygorystycznie przestrzegają diety. Opuszczają niektóre posiłki (zwłaszcza śniadanie) i praktycznie nie pamiętają już smaku większości pysznych dań. Pomimo tego, nie są w stanie schudnąć! Istotą problemu jest to, że jedzą coraz mniej. Ich organizmy interpretują ten stan jako „zagrażającą życiu” śmierć głodową i nie produkują wystarczającej ilości leptyny. Hormon ten kontroluje stany magazynów energii organizmu – wysyła sygnał do mózgu, jeśli organizm nie potrzebuje pożywienia, a zatem, wywołuje uczucie sytości w tym momencie. Jeśli głodujemy regularnie, pod „ratującym życie” nadzorem naszego mózgu, organizm magazynuje każdy kęs pożywienia jak wielbłąd. Osoby o typie stresowym mają problem z odchudzaniem, co jest związane z ich szybkim tempem życia. Im bardziej są zajęci, tym bardziej są pobudzane ich nerwy i nadnercza, które produkują zwiększone ilości adrenaliny i kortyzolu. W rezultacie, wkrótce odczuwają głód. Organizm interpretuje ten stan jako głodzenie, produkując w konsekwencji mniej leptyny. Ponieważ ich umysły nie otrzymały sygnału: „Jestem syty”, typy stresowe znowu zaczynają jeść, przyjmując więcej kalorii, niż mogą spalić, co kończy się nadwagą.
Oczywiście znacznie częściej występują typy mieszane niż „czyste”, np. w następującej kombinacji: insulinowo – leptynowy, insulinowo – stresowy, leptynowo – stresowy, itp. Oprócz wymienionych wyżej przyczyn, powinniśmy wspomnieć inne ważne czynniki, które mogą odgrywać ważną rolę w procesie tycia. Są to: dieta zgodna z grupą krwi, aktywność fizyczna, równowaga emocjonalna.

Aktywność fizyczna

Regularne ćwiczenia i aktywność fizyczna sprawiają, że nasz organizm spala więcej kalorii w wyniku przyspieszenia podstawowej przemiany materii. Utrata masy ciała trwa nadal, nawet podczas odpoczynku. Ćwiczenia regulują poziom cukru we krwi, zwiększają dopływ energii i podnoszą ogólne dobre samopoczucie. Lepszy nastrój i podwyższony poziom energii sprawiają, że mamy ochotę na jeszcze większą aktywność fizyczną. Energiczne ćwiczenia przez 15-20 minut trzy razy w tygodniu mogą nam bardzo pomóc w utrzymaniu odpowiedniej masy ciała. Nasz program ćwiczeń niekoniecznie musi obejmować tak intensywne ćwiczenia, jak pełen werwy aerobik, jogging czy bieganie, zwłaszcza, jeśli mamy nadwagę i złą formę. Idealną formą aktywności dla prawie każdej osoby może być także odpowiednio zaplanowany, długi spacer. Podczas spaceru zużywasz mniej energii niż w czasie joggingu czy biegania, dlatego za każdym razem powinien on trwać minimum 40 minut. Inne formy aktywności, jak np. stepper, jazda na rowerze czy pływanie również mogą dawać doskonałe wyniki tak długo, jak są regularnie stosowane (najlepiej codziennie, a przynajmniej 3-4 razy w tygodniu).

Równowaga emocjonalna

Zdarza się tak, że problemy z masą ciała mogą być efektem niskiego poczucia własnej wartości.
Większość osób może się jednak odchudzić i powtórnie nie przytyć, jeśli przezwycięży te przeszkody, wyobrażając sobie, że są atrakcyjni i mają idealną sylwetkę. Jeśli czujesz, że Twoje problemy z masą ciała mogą mieć podstawy emocjonalne, podejmij właściwe kroki, by je rozwiązać.
„To, czego nie możemy pokonać w życiu, nasz organizm nie może również wykorzystać w postaci pożywienia”.
Istvan Gonda, szczerze i w sposób pełen ekspresji, przedstawił powyższe stanowisko w artykule opublikowanym w Termeszet Gyogyasz Magazin („Natural Healer Magazine”).
„Nasz stosunek do odżywiania jest wskaźnikiem naszej umysłowej i emocjonalnej równowagi. Istnieje umysłowy, emocjonalny i fizyczny „pokarm”. Wszystkim nam zależy na zaspokajaniu naszego głodu częściej niż raz dziennie. Lecz, czy w tym samym czasie wypełniamy również nasze serce miłością, a umysł uduchowionymi myślami?

Jeśli cierpimy z powodu problemów z masą ciała, to pewnie nie. Nadmiar kilogramów, jak również stan naszych kości i skóry, to wskaźniki braku miłości. W przypadku podwyższonych poziomów cukru (cukier = miłość) mamy głębokie wewnętrzne emocje, lecz nie jesteśmy w stanie ich okazać. Głód – obniżanie poziomów cukru we krwi – należy rozumieć jako zmniejszanie poziomu miłości. Żadne fizyczne pożywienie nie może wypełnić tej pustki na dłuższą metę. Za pomocą jedzenia tylko czasowo można zmniejszyć duchowe lub umysłowe uczucie pustki. Im bardziej dręcząca jest wewnętrzna pustka, tym większą mamy ochotę na bardziej obfitą i ciężkostrawną żywność. Ponieważ nasz organizm jest odzwierciedleniem naszego umysłowego i emocjonalnego stanu, nie możemy oszukiwać samych siebie, przyjmując lekkostrawne pożywienie, tak jak zwolennicy zdrowego stylu życia – nasze depresyjne myśli i uczucia są od tego znacznie silniejsze. Tylko bezwarunkowo kochające, wysoko uduchowione osoby nie oszukują samych siebie, jeśli spożywają żywność o wysokiej wibracji, bez syntetycznych składników (syntetyczna żywność = sztuczne, nienaturalne zachowanie). Nie można na siłę osiągnąć tego czystego wewnętrznego stanu. Możemy to osiągnąć tylko przechodzącna wyższy poziom duchowości. Jeśli nie stało się to do tej pory, nie możemy poczuć sytości, nawet spożywając „czysty pokarm”. W rzeczywistości, żyjemy w stałym niepokoju i napięciu. Nasze dni charakteryzują się namiastką takich działań, jak: wieczny pośpiech, stała presja czasu, zwiększona wrażliwość, ciągła ochota na zakupy, jak również obsesyjne jedzenie przekąsek.

Kiedy mówimy „Czuję, że mam ochotę coś zjeść”, w rzeczywistości nie marzymy o pokarmie fizycznym. Duchowa „strawa” nie jest równoznaczna z nadmiarem intelektualnych informacji, ponieważ to drugie jest męczące i niestrawne w sytuacji braku głębszego wnętrza. To, czego nie jesteśmy w stanie umysłowo wykorzystać, zalega w naszych jelitach w postaci odpowiednika pożywienia – niestrawione.
Nasz organizm jest „szczery” przez cały czas. Nie ma żadnego pożytku z oszukiwania samego siebie oraz świata zewnętrznego. Nasz duchowy di-stress uzewnętrznia się. Np. kiedy jesteśmy bardzo zmęczeni, dostajemy łupieżu, nasze włosy tracą swój połysk, zaczynają wypadać i przedwcześnie siwieć. Albo musimy nosić okulary, ponieważ nie chcemy widzieć świata takim, jakim jest.
Każdą żywność, ze względu na określony poziom wibracji, można pogrupować według pewnej hierarchii. Na najwyższym szczeblu znajdują się warzywa, owoce, źródlana woda i pełne ziarna. Mięso i alkohol mają najniższą wibrację. Ludzie powinni spożywać żywność, która jest dopasowana do ich poziomu duchowego. Stopień naszego duchowego i umysłowego rozwoju staje się oczywisty, kiedy ignorując naszą wiedzę na temat zdrowej diety, pędzimy do kuchni i zaczynamy pochłaniać smakołyki, nawet te, które dotąd ukrywaliśmy. To jest ten moment, kiedy wreszcie jesteśmy wobec siebie szczerzy. Wtedy nasz nastrój i ogólne samopoczucie ulegają poprawie, ponieważ, akceptujemy się takimi, jakimi jesteśmy.
Ci, którzy pozostają zdominowani przez próżność, szukają działań zastępczych: zapalają papierosa, piją, uciekają od samych siebie szukając towarzystwa lub, w ekstremalnych przypadkach (jak czyni to wiele osób w świecie „gwiazd”), sięgają po narkotyki.

W zasadzie można powiedzieć, że żaden rodzaj pożywienia nie powoduje zwiększenia lub utraty masy ciała. Nie przytyjemy ani nie schudniemy w wyniku jedzenia. Wszystko zależy od informacji, płynącej z wibracji. Jeśli tyjemy nawet wtedy, gdy jemy żywność, którą lubimy (jemy zgodnie z naszym poziomem duchowym), winę za to mogą ponosić nasze społeczne relacje. Jeśli nie możemy pogodzić naszych duchowych wymagań z tymi obecnymi w naszym środowisku, bezwiednie zaczynamy je odrzucać.
Tworzymy warstwę ochronną tłuszczu i/lub wody, by nie dopuszczać do siebie naszego partnera. Nawet w przypadku matek spodziewających się dziecka, nadwaga nie pojawia się jako bezpośredni efekt ciąży.
Zaczynamy chudnąć, gdy kierujemy się w stronę pokarmów, które mają wyższą jakość niż nasze własne wibracje. Jednak, z powodu tej różnicy, naszej diecie stale towarzyszy wewnętrzne nap ięcie. Czujemy nieodparty impuls, by odreagować naszą agresję, kumulującą się wielokrotnie: krzyczymy w złości na innych, jesteśmy niecierpliwi, prowokujemy innych i wykonujemy szybkie, niespokojne ruchy. Jeśli tłumimy również naszą agresję, doświadczamy napadów alergii (czyż nie jesteśmy uczuleni na KOGOŚ, a nie na coś?!) lub zaczynamy mieć problemy żołądkowo-jelitowe.
Konsekwencją oszukiwania samych siebie, tj. że chcielibyśmy być postrzegani inaczej niż jesteśmy w rzeczywistości, jest wspomniany wcześniej tzw. efekt jo-jo. Ta huśtawka istnieje tak długo, dopóki nie pozostawimy tych zaborczych związków, w których jesteśmy z powodu pasji lub konwenansów.
Jo-jo to efekt porażek naszego życia, a nie naszej diety. To samo dotyczy dwóch najbardziej skrajnych zaburzeń odżywiania – bulimii i anoreksji. Głodzenie się przez wiele tygodni odpowiada fazie oszukiwania samego siebie („Jestem naprawdę szczęśliwy”). Moment prawdy pojawia się wtedy, gdy odzyskujemy nasze kilogramy. Załamujemy się psychicznie i cierpimy z powodu braku emocji dokładnie w takim stopniu, w jakim nasz organizm zaczął tyć przez ten okres czasu. Wielokrotnie brakuje nam umysłowych i duchowych źródeł szczęścia, dlatego z desperacją uciekamy się do źródeł fizycznych. Możemy zachować idealną sylwetkę nie w wyniku ascetycznych, pozornie cudownych diet, tylko poprzez odnalezienie prawidłowych proporcji w naszych społecznych związkach.
Nasza figura w dużej mierze zależy od tego, jak czujemy się w naszej skórze jako mężczyzna czy kobieta. Problemy z masą ciała zawsze są wynikiem niskiego poczucia własnej wartości.” To koniec cytatu z artykułu Istvana Gonda. Jego przestanie jest bardzo pouczające i warte uwagi.
Powinniśmy dodać, że bez regularnego stosowania odpowiednio dobranych suplementów diety, pomyślnie rozpoczęty proces odchudzania może zwolnić, a następnie stanąć w martwym punkcie. Slim Formula, najnowszy produkt CVI, został stworzony, by przygotować się na te mankamenty.
Preparat ten, dostępny w postaci tabletek, to wspaniała pomoc w procesie odchudzania, zwłaszcza dla osób prowadzących aktywny tryb życia. Odpowiednio dobrane składniki, działając w sposób naturalny i synergiczny, pomagają naszemu organizmowi odzyskać jego naturalną równowagę, jak również pomagają skutecznie wykorzystać substancje odżywcze. Sukces diety odchudzającej zależy od skuteczności wszystkich tych procesów.

One comment
  1. Filip

    Bez jedzenia człowiek może wytrzymać dłużej niż bez picia wody. Warto o tym pamiętać i nie marnować jej, bo jest jej coraz mniej na świecie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.