Dom i rodzina

Dowiedz się czym jest petting i poznaj sposoby jego uprawiania

Petting czy warto go uprawiać

W naszym świecie, który znany jest ze sztywnego podziału na grę wstępną oraz akt docelowy, czyli seks penetracyjny, petting traktowany jest raczej jako zjawisko infantylne, zarezerwowane dla niedoświadczonych małolatów, którzy nie dorośli jeszcze do „prawdziwego stosunku”. Tymczasem petting, zwany również outercoursem, jest nie tylko pełnoprawnym aktem seksualnym – może on stanowić niezwykle atrakcyjną czynność, która oprócz bycia niezwykle satysfakcjonującą dla wszystkich biorących udział, pozwoli nam również na lepsze, dogłębniejsze poznanie naszych własnych ciał i tego, jak sprawić mu przyjemność. Czas pozbyć się błędnego przeświadczenia, że seks to tylko penetracja – dowiedz się, jaką satysfakcję może dać sesja pettingu.

Petting – na czym polega?

Trudno jest dokładnie zaklasyfikować, co należy do sfery pettingu; prawda jest taka, że obejmuje ją bardzo wiele czynności seksualnych, które łączy fakt, że nie obejmują one elementu penetracji – stąd bierze się jego drugie określenie „outercourse” (przekształcenie słowa „intercourse” oznaczającego stosunek, polegające na zamianie cząstki „in” czyli „w „, na „out” czyli „na zewnątrz”). Petting niesie za sobą mnóstwo przyjemnych i niezwykle podniecających czynności, których przebieg zależeć będzie od samych zainteresowanych. Do popularnych aktów, które możemy zaliczyć na poczet sesji pettingu, należą: 

  • wspólna masturbacja, w tym z udziałem gadżetów erotycznych;
  • pobudzanie genitaliów (łechtaczki, pochwy, penisa lub odbytu) dłonią;
  • pieszczoty oralne;
  • symulowanie stosunku poprzez pocieranie (w tym także „dry humping”, czyli sesja pocierania w ubraniach)
  • ruchy frykcyjne między stopami, udami lub piersiami;
  • trybadyzm (pocieranie się sromami) lub frot (pocieranie się penisami).

Petting a ciąża

Ze sferą seksualną związanych jest wiele mitów oraz przekłamań. Wciąż bardzo niewiele osób zdaje sobie sprawę, ile istnieje elementów życia erotycznego, które mogłyby doprowadzić do zajścia w ciążę. Popularnym mitem jest niestety przekonanie, że petting stanowi przed tym skuteczną ochronę. Skoro nie dochodzi do penetracji, to powinniśmy być bezpieczni, prawda?

Niestety jest to błąd. Niewiele osób wie, że nawet nieuważna sesja pettingu może bowiem doprowadzić do zapłodnienia. Wystarczy bowiem wytrysk zbyt blisko sromu lub wprowadzenie niewielkiej ilości spermy (np. na palcu) do pochwy, aby doszło do ryzyka inseminacji. Dlatego, chcąc uniknąć niechcianej ciąży, podczas pettingu należy zachować ostrożność i stosować się do wszelkich zasad higieny – stosowanie prezerwatyw/masek oralnych oraz mycie rąk powinno uchronić nas przed ryzykiem.

Czy warto uprawiać petting?

Para uprawiająca petting

Sesje pettingu stanowią bardzo dobre rozwiązanie z kilku powodów. Przede wszystkim jest to czynność przyjemna, dająca rozkosz i często prowadząca do orgazmu obydwojga partnerów. Dzięki pettingowi można eksplorować swoją seksualność w sposób zupełnie nieszablonowy, jednak nie mniej ekscytujący. Petting stanowi również doskonałe rozwiązanie dla osób, które z wielu względów nie są gotowe na seks penetracyjny lub po prostu nie chcą angażować się w takowy akt. Jest to również propozycja dla osób, które z różnych względów nie mogą uprawiać tradycyjnego seksu. Ból podczas stosunku związany z chorobą lub zaburzeniem skutecznie potrafi do tego zniechęcić, co nie oznacza jednak, że trzeba przy tym rezygnować z bliskości – a petting zdecydowanie ułatwia podtrzymanie zażyłości między partnerami.

Jak widać petting może nieść za sobą ogromną ilość korzyści i przyjemności wynikających z jego uprawiania. Pozbądźmy się zatem sztywnych ram i typizacji poszczególnych czynności seksualnych, dzielących je na „lepsze” oraz „gorsze” i róbmy to, co sprawi rozkosz zarówno naszym partnerom, jak i nam samym.

Artykuł napisała:
Joanna Kot – copywriterka, wolontariuszka,
doktorantka Uniwersytetu Warszawskiego.
W wolnych chwilach piecze ciasta i słucha podcastów.

Źródło:

  • Van Sevenant Ann, Sexual Outercourse: A Philosophy of Lovemaking. Peeters, 2005.
  • Ian Kerner, Jej orgazm najpierw: (poradnik dla myślących mężczyzn), Wydawnictwo Czarna Owca, 2016.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.